Dlaczego warto mi zaufać ?

Moją mocną stroną jest skuteczne działanie. Przez ostatnie dwadzieścia jeden lat pracy społecznej w organizacjach pozarządowych udowodniłem, że nie rzucam słów na wiatr. Oceniam ludzi po czynach i tak też chciałbym być oceniany. Dorobek i uznanie, jakie zyskałem w środowisku działania pozwoliło mi na lepsze zrozumienie roli radnego, które pojmuję w myśl zasady "Radny jest dla społeczeństwa, a nie społeczeństwo dla radnego".

Dariusz Łyczko

10/01/2012

GAZETA WYBORCZA.

Podsumowanie katowickich radnych. Jak pracowali w minionym roku?

W 2011 r. aktywność radnych była wyższa niż w poprzedniej kadencji. Wciąż jednak wiele jest do nadrobienia - mówi Grzegorz Wójkowski ze stowarzyszenie Bona Fides, które prowadzi systematyczny monitoring pracy Rady Miejskiej.
 
Kto wypadł najlepiej?

Listę 27 radnych otwierają Jerzy Forajter, Dariusz Łyczko, Mariusz Skiba i Elżbieta Zacher.

- Pod uwagę braliśmy udział danej osoby w sesjach, komisjach i dyżurach. Dodatkowo sprawdzaliśmy strony internetowe radnych oraz to czy odpowiadają na pytania mieszkańców w mailach - mówi Ewa Cofur ze stowarzyszenia. Jak dodaje w badaniach nie brano pod uwagę ilości składanych interpelacji. - Jedna z organizacji badała radnych w pewnym mieście właśnie pod tym kątem. Efekt był taki, że urząd był później zalewany papierami, które dotyczyły często mało istotnych spraw. Radni poszli na ilość a nie na jakość - dodaje Cofur.

Kto sprawował się najgorzej?

W grupie najsłabszych radnych znajduje się Michał Jędrzejek, Andrzej Zydorowicz i Tomasz Szpyrka.

- Trzeba jednak sprawiedliwie przyznać, że w zeszłym roku nastąpiła poprawa jeśli chodzi o dyżury. W poprzedniej kadencji radni pojawiali się na jedynie 43% wyznaczonych dyżurów z mieszkańcami. W 2011 r. już 64% radnych pełniło comiesięczny dyżur, a tylko w kilku przypadkach radni nie informowali przynajmniej z kilkudniowym wyprzedzeniem o jego odwołaniu. W zeszłym roku nie odnotowaliśmy też ani jednej skargi mieszkańca, który poczuł się przez radnego zlekceważony. Wcześniej zdarzało się to wielokrotnie - na pocieszenie mówi Cofur.

W zeszłym roku poprawiła się też frekwencja. W ciągu całej poprzedniej kadencji obecność radnych na spotkaniach komisji wynosiła 82%, a na sesjach 91%. W 2011 r. frekwencja członków rady na obradach komisji wzrosła do 86%, a na sesjach aż do 96%. Ta ostatnia liczba oznacza, że w praktyce, pomijając powody osobiste (np. choroba), wszystkie posiedzenia rady odbywały się w komplecie.

Kto wykorzystuje internet?

Jedynie kilku radnych na bieżąco aktualizuje swoje strony internetowe i informuje mieszkańców o pracach rady. Na szczególne wyróżnienie zasługują tu Dariusz Łyczko, Piotr Pietrasz i Magdalena Wieczorek. - Wszyscy radni, którzy są aktywni w internecie, informują jednak o tym, co się zdarzyło, jakie decyzje zostały podjęte, jakie uchwalono uchwały itp. Jak dotąd żaden z radnych nie zdecydował się na pisanie o tym, czym rada będzie się zajmować w najbliższej przyszłości, jakie są plany, na jakimi ważnymi uchwałami radni będą głosowali - dodaje Cofur.

Kto o internet nie dba?

Co ciekawe z grupy radnych najmłodszych wiekiem żaden nie prowadzi i nie aktualizuje swojej strony internetowej, a np. na stronie Marka Szczerbowskiego w dalszym ciągu najświeższa wiadomość pochodzi z listopada 2010 r. i dotyczy ostatnich wyborów samorządowych. Od momentu zakończenia kampanii Szczerbowski nie zamieścił na swojej stronie żadnej nowej informacji.

 


< wróć